Słuchając Psa…

Reklamy

Canid – nowa siedziba w Redzie przy ul. Spółdzielczej 3

Posłuszeństwo – szkolenia podstawowe – zaczynamy w sobotę 14 marca – zajęcia w soboty o 13.00 oraz w środy o 17.00

Przedszkole dla szczeniąt do 4 miesiąca – socjalizacja, nauka, wychowanie – zajęcia w soboty o 11.30 oraz we wtorki o 17.00

Szczegóły i zapisy http://www.canid.pl/centrum-kynologiczne/REDA/

lub telefonicznie 505441173

Szkolenie indywidualne – terminy do ustalenia

Hepi – codziennie odrobinę dłuższy spacerek :)

Hepi – pracujemy ze smyczą :)

Wielotygodniowa praca z Hepim nareszcie przynosi efekty 🙂

Przypięcie smyczy w czasie czesania okazało się być najmniej traumatyczne. Teraz ćwiczymy łagodne napinanie smyczy (napięcie-pasztecik). Po trzech dniach takich prób możemy teraz spacerować po kojcu, prawie już zupełnie swobodnie. Otwarcie bramki nie spowodowało tak silnej reakcji, jakiej się obawiałam. Hepi jest ciekawski, więc świat bez kratki wyraźnie go zaintrygował.

Dzisiejszy półgodzinny pobyt poza kojcem nie zaprowadził nas zbyt daleko od bramki, ale obyło się bez paniki, a eksploracja najbliższego otoczenia najwyraźniej sprawiała Hepiemu wielką frajdę. Nagły opad deszczu spowodował naturalny i niezbyt pośpieszny (!) powrót do kojca i budy 🙂 I ani razu Hepi nie szarpnął się na smyczy, co uważam za wielki sukces, gdyż każdy gwałtowny nacisk na szyi wywołuje panikę i, obawiam się, może niweczyć dotychczasowe postępy.

Nie ma wielkiego sensu znowu zastanawiać się, jakie nieszczęście spotkało tego kosmatego, wdzięcznego pieska – ale fakt, że niemal tracił przytomność z przerażenia przy najmniejszym dotknięciu szyi, daje wiele do myślenia. Szczęśliwie ten stan ostrej traumy jest już za nami i teraz drobnymi krokami odpracowujemy nadszarpniętą wiarę w siebie i zaufanie do ludzi.  Pomaga nauka różnych sztuczek – przedłużony target dłoni, kolana, kalosza :), poszukiwanie smakołyka w kieszeni czy przechodzenie pod kolanem – bardzo trudne dla psów wycofanych.

Wśród różnorakich smakołyków, którymi nagradzam Hepiego, przebojem stało się suszone, prasowane mięso – hojny dar nieznanego mi Sponsora dla podopiecznych Schroniska OTOZ Animals w Dąbrówce, a więc i dla mojego „tymczasowicza” 🙂 Sponsorze – wielkie dzięki w imieniu Hepiego 🙂

Szkolenia na nowym placu :)

W sobotę 2 sierpnia o godzinie 10.00 przy ul. Puckiej 7 pierwsze zajęcia na nowym placu . Otwiera grupa posłuszeństwa podstawowego.

A w niedzielę od 17 do 19 (lub dłużej ) zapraszamy do zabawy oraz na „trening przypominający” pieski – wraz z Opiekunami, którzy wcześniej brali udział w szkoleniach przy ul. Puckiej 43. Czy ktoś chętny?

Pucka 7

Pucka 7,2

Parkowanie: przed salą (tylko 3 samochody) albo parking Urzędu Miejskiego – po tej samej stronie ulicy lub po przeciwnej stronie ulicy Puckiej parking po prawej stronie uliczki prowadzącej do Straży Pożarnej.

niteczka komunikacji …

… przy pomocy targetu 🙂 – ale po kolei: najpierw został uwarunkowany klasycznie dźwięk klikera – zapoznawałam Hepiego z klikerem przy okazji codziennego karmienia z ręki, teraz chłopak już wie, że w ślad za klikiem pojawia się przyjemność jedzenia.

DSCF8881W pracy z Hepim w schronisku, kliker nie spełniał swojej roli, gdyż w kojcu stale przebywała Samirka – bardzo łakoma na smaczki sunieczka. Pomimo starań nie udawało się sprawiedliwie rozdzielać smakołyków – Hepi rezygnował i chował się do budy.

No i dziś uwarunkowanie klikera przyniosło efekt i udało mi się zbudować u Hepiego świadome zachowanie jako odpowiedź na mój gest – czyli targetowanie nosem palców!!!

Bardzo mnie to cieszy, gdyż komunikacja to podstawa budowania zaufania i skracania dystansu. A ponadto w miarę jak emocje Hepiego powolutku się stabilizują, zaczyna prezentować inne reakcje np. na wyciągniętą rękę potrafił odpowiedzieć zmarszczeniem pyszczka – kilka razy, i zaledwie ukazał ząbki. Jednak mam nadzieję, że nauczenie go targetowania dłoni zapobiegnie kolejnym takim próbom.

Hepi – drobnymi kroczkami…

Hepi, biedaczek, boi się czarnego ślimaka. A wczoraj przy kolacji przestraszył się burczenia w… m o i m brzuchu !!! (Hepi je kolację wcześniej niż ludzka załoga 🙂 ). Lęki tak bardzo panują nad Hepim, że trzeba uważać na każdy gest. Niemal każda zmiana w otoczeniu czy nowy przedmiot wywołuje panikę i ucieczkę. Badanie nowego zjawiska trwa bardzo długo – bywa, że Hepi w takiej chwili bardzo długo nie jest zainteresowany najlepszym nawet jedzeniem, czyli poziom stresu kosmiczny :(. Ale są też drobne postępy. O dziwo, żaba okazała się być niegroźna i troszkę było zabawy w polowanko – żaba niestety trzema skokami umknęła za bramkę i Hepi był niepocieszony. Jako że sumienie mi nie pozwala wyłapywać na łące żab ku uciesze Hepiego – próbowałam zastąpić żabę zabawką żabopodobną na sznurku. Jednak widok sznurka, linki, smyczy czy czegokolwiek o wydłużonym kształcie powoduje natychmiastową ucieczkę. Czy Hepi doznał kiedyś przemocy z ręki człowieka przy pomocy sznura, liny, smyczy? Czy może w ogóle nigdy przed pobytem w schronisku, nie miał styczności z człowiekiem i w tym czasie radził sobie w stanie dzikim właśnie słuchając instynktownych ostrzeżeń – w tym przypadku przed wężem?

Hepi – zmiany, zmiany…

Dla Hepiego zbyt długi stał się pobyt w schronisku. Czas mijał, Hepi dojrzewał i dorastał stale w tym samym niewielkim kojcu. Oswajanie i ośmielanie go szło niezwykle powoli, Hepi broni się przed przypięciem smyczy, nie można było zatem wyprowadzać go na spacer. Jego egzystencja okrzepła w przyzwyczajeniu do niewielkiej powierzchni, stałej pory karmienia i towarzystwa Samiry. Niewielkie postępy w oswajaniu Hepiego niwelowane były warunkami schroniska. Jest niezwykle płochliwy, a dotyk szyi i widok smyczy natychmiast powoduje wycofanie. Specyficznym zachowaniem jest wówczas taniec i poskoki, ale rzadko kiedy zbliża się na tyle, żeby dotknąć noskiem dłoni. Ucieka do budy i próba się kończy. Pokonanie tak wielkiej bariery wymaga codziennej, skrupulatnej pracy, początkowo tylko przy pomocy karmienia „z ręki”, więc – nie mogąc odwiedzać Hepiego w schronisku wystarczająco często – postanowiłam zaprosić go do siebie (DT). I oto Hepi od tygodnia mieszka w kojcu w ogrodzie. Przewiezienie go do mnie przebiegło względnie spokojnie, a teraz drobnymi kroczkami odbudowuję zaufanie. Wczoraj i dziś rano mały sukces – Hepi podszedł do pustej ręki i dał podrapać się pod bródką a przy karmieniu pozwolił pogłaskać się po barku i uszach. Zapowiada się wiele tygodni pracy, a później, razem ze Schroniskiem w Dąbrówce poszukamy mu dobrego domu 🙂

Kenia w nowym domu !!!

Z wczesną wiosną i dla Keni zaświeciło słoneczko 🙂 Od tygodnia jest w nowym domu i adaptacja przebiega pomyślnie. Kenia zyskała przemiłą Rodzinkę i Przyjaciół, biega z Panią po plaży na długie spacery i aklimatyzuje się w nowym środowisku bez większych problemów. Za kilka dni nadejdą „spacerowe” zdjęcia, a tymczasem spokojny sen Keni nareszcie nie za kratami 🙂

Kenia w nowym domu

… i znowu spełnił się Sen Psa 🙂

Wolny słuchacz w Canidzie :)

Wczoraj zgłosił się na lekcję wolny słuchacz. Czekał przed drzwiami i wszedł bez wahania gdy otworzyłam. Zwiedził salę, po czym zapatrzył się pięknie i z godnością zjadł kilka smaczków. Przez 20 minut próbowaliśmy koncentracji i siadania z zadowalającym obie strony efektem.

Na koniec pomachał ogonkiem, opuścił salę i prześlizgnąwszy się pod ogrodzeniem wrócił na swoje podwórko, gdzie cztery rosłe stróże pilnują sąsiedniej posesji. Opowiedział kolegom? Przyjdą na następne zajęcia?

gość na lekcji gość na lekcji,